czwartek, 17 marca 2016

Wcierka do włosów z kozieradki




Dziś napiszę o kozieradce. Jest to bardzo popularne zioło wśród włosomaniaczek, bo można z niego przyrządzić skuteczną, acz aromatyczną wcierkę do włosów.


Ja wcierkę stosowałam jakiś rok temu i mimo zapachu byłam nią wtedy oczarowana. Nie byłam jednak wtedy pewna czy to tylko jej zasługa, bo w mniej więcej równym czasie przeszłam na dietę bezglutenową i bezmleczną, a później paleo. Miałam wysyp baby hair, ale później jakoś wyszło, że przestałam ją stosować... i wysyp się skończył.

W ciąży włosy początkowo się zagęściły, jednak gdy zaczęłam robić odstępstwa od diety (nabiał/gluten) pojawiło się kilka łysych placków. Teraz znów zaczęłam wcierać ją intensywnie w skalp. Do tej pory zaparzałam samą kozieradkę - porcję na maksymalnie 3 dni, jednak tym razem zrobiłam wcierkę wg. zupełnie nowej receptury.

 Oprócz kozieradki dodałam też:
- pokrzywę
- szałwię
- rumianek
- miętę
- lipę
- kłącze tataraku

Zapach jest wtedy dużo mniej wyczuwalny – to zwłaszcza zasługa mięty. Przepisy na różne ziołowe wcierki można znaleźć na wielu blogach. Dziewczyny co prawda nie dodawały kozieradki do ziół, ale ja uważam, że to najskuteczniejsze zioło, reszta to tylko wspomagające dodatki i przy okazji walory zapachowe :) Niestety łysienie plackowate jest chorobą nieprzewidywalną. Atakuje czasem znienacka, ale zawsze można przyspieszyć odrastanie utraconych włosków!


Wcierkę najwygodniej nakładać za pomocą małej strzykawki. Jeśli nie zużyjecie swojej mieszanki to można ją przechowywać ok 3 dni w lodówce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz